Kancelaria Adwokacka adw. Jacka Pracza uzyskała korzystny wyrok w sprawie gospodarczej o zapłatę wynagrodzenia z umowy o świadczenie usług.
Adwokat Jacek Pracz występował jako pełnomocnik powoda — przedsiębiorcy świadczącego usługi w zakresie obsługi jednostek pływających. Spór powstał po wypowiedzeniu umowy. Powód zachował miesięczny okres wypowiedzenia i jednoznacznie informował kontrahenta, że do czasu rozwiązania umowy pozostaje w gotowości do dalszego wykonywania usług. Mimo tego druga strona odmówiła zapłaty, twierdząc, że skoro w ostatnim miesiącu współpracy nie zlecono powodowi konkretnych czynności, wynagrodzenie nie jest należne.
Sąd nie podzielił tego stanowiska.
W sprawie kluczowa okazała się wykładnia umowy oraz rzeczywisty model współpracy stron. Sąd uznał, że umowa przewidywała wynagrodzenie za okres rozliczeniowy, a obowiązkiem powoda było pozostawanie w gotowości do świadczenia usług. Powód nie uchylał się od wykonania umowy. Przeciwnie — kontaktował się z pozwaną i prosił o potwierdzenie, czy ma stawić się na jednostce. Odpowiedzi nie otrzymał.
Istotne było również to, że pozwana sama potwierdziła datę rozwiązania umowy na koniec okresu wypowiedzenia. Skoro więc umowa nadal obowiązywała, a powód pozostawał do dyspozycji kontrahenta, nie można było przyjąć, że druga strona może po prostu nie zlecać czynności i w ten sposób uniknąć zapłaty. Sąd trafnie zauważył, że taka wykładnia prowadziłaby do oczywistej dysproporcji w relacjach gospodarczych: usługodawca musiałby pozostawać w gotowości, ograniczając swoją dostępność i możliwość podjęcia innych zleceń, ale nie otrzymywałby za to żadnego wynagrodzenia.
Wyrokiem sąd uwzględnił powództwo w całości. Na rzecz powoda zasądzono dochodzone wynagrodzenie wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie w transakcjach handlowych, rekompensatę za koszty odzyskiwania należności oraz zwrot kosztów procesu.
Sprawa pokazuje, jak duże znaczenie ma precyzyjne odczytanie umowy i konsekwentne zabezpieczenie dowodów już na etapie przedsądowym. W tym przypadku istotna była nie tylko treść samego kontraktu, ale również korespondencja stron, zachowanie powoda w okresie wypowiedzenia oraz fakt, że pozostawał on gotowy do wykonania obowiązków wynikających z umowy.
W praktyce gospodarczej często pojawia się problem, czy kontrahent może odmówić zapłaty tylko dlatego, że sam nie skorzystał z gotowości drugiej strony do wykonania usługi. Ta sprawa potwierdza, że odpowiedź zależy od treści umowy i okoliczności współpracy, ale nie można automatycznie utożsamiać braku zlecenia konkretnych czynności z brakiem prawa do wynagrodzenia.
W uzasadnieniu sąd oparł rozstrzygnięcie przede wszystkim na przepisach dotyczących umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu, w szczególności art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. i art. 735 k.c. Sąd zastosował także przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych, zasądzając odsetki oraz rekompensatę za koszty odzyskiwania należności.