Kancelaria Adwokacka adw. Jacka Pracza uzyskała korzystne rozstrzygnięcie w sprawie dotyczącej działu spadku i zgłoszonego w jej toku żądania zasiedzenia nieruchomości.
Adwokat Jacek Pracz reprezentował uczestnika postępowania, który sprzeciwił się próbie wyłączenia jednej z nieruchomości z masy spadkowej poprzez twierdzenie, że została ona nabyta przez zasiedzenie. Sprawa miała istotne znaczenie praktyczne: dotyczyła domu rodzinnego, wieloletniego zamieszkiwania, ponoszenia części opłat, wykonywania remontów oraz oceny, czy takie zachowania wystarczają do uznania danej osoby za posiadacza samoistnego.
Sąd Rejonowy podzielił stanowisko prezentowane przez stronę reprezentowaną przez adw. Jacka Pracza i oddalił w całości wniosek o zasiedzenie. Następnie Sąd Okręgowy oddalił apelację, potwierdzając prawidłowość rozstrzygnięcia.
Sednem sprawy było rozróżnienie między zwykłym korzystaniem z nieruchomości w ramach relacji rodzinnych a posiadaniem samoistnym, czyli takim, które odpowiada zachowaniu właściciela. Sądy uznały, że samo zamieszkiwanie w domu, opłacanie mediów czy wykonywanie bieżących remontów nie przesądza jeszcze o zasiedzeniu. Takie czynności mogą być naturalnym elementem korzystania z nieruchomości rodzinnej, zwłaszcza gdy odbywa się to za wiedzą i zgodą właściciela.
W uzasadnieniu wskazano, że właściciel przez lata traktował nieruchomość jako swoją, podejmował kluczowe decyzje dotyczące jej stanu prawnego, a osoba powołująca się na zasiedzenie korzystała z domu jako domownik. Sąd Okręgowy podkreślił, że wnoszenie opłat za media i ponoszenie kosztów utrzymania domu było zwykłą formą podziału ciężarów między osobami korzystającymi z nieruchomości, a nie dowodem właścicielskiego władania.
Istotne znaczenie miało orzecznictwo Sądu Najwyższego. Sąd Rejonowy powołał m.in. wyrok SN z 5 grudnia 2007 r., I CSK 300/07, wskazujący, że posiadanie samoistne polega na władaniu rzeczą jak właściciel, niezależnie od zgody właściciela. Odwołano się również do postanowienia SN z 4 kwietnia 2012 r., I CSK 360/11, zgodnie z którym objęcie rzeczy w posiadanie za zgodą właściciela co do zasady wskazuje na posiadanie zależne, a nie samoistne.
Sąd Okręgowy przywołał także postanowienie SN z 16 września 2011 r., IV CSK 642/10, akcentując, że zamieszkiwanie w nieruchomości przez właściciela lub współwłaściciela może wykluczać zasiedzenie przez inną osobę korzystającą z tej samej nieruchomości za jego zgodą, jeżeli właściciel nie ustąpił ze swojego zamiaru władania rzeczą jak właściciel.
W sprawie ważna była również ocena dobrej i złej wiary. Sąd Okręgowy wskazał na uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego z 6 grudnia 1991 r., III CZP 108/91, zgodnie z którą osoba, która weszła w posiadanie nieruchomości na podstawie umowy mającej przenieść własność, ale zawartej bez aktu notarialnego, nie jest posiadaczem samoistnym w dobrej wierze.
Ostatecznie sądy obu instancji uznały, że nie zostały spełnione przesłanki zasiedzenia. Nieruchomość pozostała składnikiem majątku spadkowego, a próba jej przejęcia w całości w drodze zasiedzenia okazała się nieskuteczna.
Sprawa pokazuje, jak duże znaczenie w postępowaniach spadkowych i nieruchomościowych ma precyzyjna analiza faktów: kto podejmował decyzje dotyczące nieruchomości, kto był ujawniony jako właściciel, w jakim charakterze dana osoba mieszkała w domu, czy właściciel rzeczywiście zrezygnował ze swojego prawa oraz czy upłynął wymagany termin zasiedzenia.
W sporach rodzinnych dotyczących nieruchomości emocje często przysłaniają kwestie prawne. Dlatego tak ważne jest przygotowanie strategii procesowej opartej na dokumentach, zeznaniach i właściwej kwalifikacji prawnej posiadania.
Pełnomocnik uczestnika postępowania: adwokat Jacek Pracz.