Kancelaria Adwokacka adw. Jacka Pracza uzyskała korzystny wyrok w sprawie cywilnej o zapłatę, w której adwokat Jacek Pracz reprezentował powoda dochodzącego zwrotu należności wynikającej z umowy pożyczki.
Sprawa nie należała do prostych, ponieważ pozwany nie kwestionował samego podpisania umowy, lecz próbował podważyć jej skuteczność. Twierdził, że umowa pożyczki miała charakter pozorny, a złożone przez niego pokwitowanie odbioru pieniędzy nie potwierdzało rzeczywistego przekazania środków, lecz miało zabezpieczać inne rozliczenia między stronami. Sąd nie podzielił tej argumentacji.
Kluczowe znaczenie miały dokumenty. W sprawie przedstawiono pisemną umowę pożyczki oraz własnoręczne pokwitowanie, w którym pozwany potwierdził odbiór określonej kwoty. Sąd zwrócił uwagę, że pozwany sam napisał i podpisał oświadczenie o treści potwierdzającej odbiór pieniędzy. Tego rodzaju dokument nie jest jedynie formalnością — w procesie może przesądzać o ocenie, czy pożyczka została faktycznie wydana.
Pozwany bronił się zarzutem pozorności. W praktyce jest to częsty sposób obrony w sprawach dotyczących umów, pokwitowań i rozliczeń finansowych. Samo powołanie się na pozorność nie wystarcza jednak do oddalenia powództwa. Trzeba wykazać, że strony rzeczywiście nie chciały wywołać skutków prawnych podpisanej umowy albo że pod pozorną czynnością ukryły inną czynność prawną.
Sąd odwołał się w tym zakresie do uchwały składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 29 czerwca 1995 r., III CZP 66/95, dotyczącej wykładni oświadczeń woli. Podkreślono, że przy interpretacji umów należy ustalać ich rzeczywisty sens, uwzględniając zarówno wolę stron, jak i zaufanie, jakie złożone oświadczenie wywołuje u adresata. W przypadku dokumentów pisemnych zasadnicze znaczenie ma przede wszystkim tekst dokumentu, oceniany w kontekście całej sprawy.
W uzasadnieniu przywołano również wyrok Sądu Najwyższego z 26 września 2014 r., IV CSK 692/13. Wynika z niego, że umowy potwierdzającej konkretne zadłużenie nie można skutecznie kwestionować jako pozornej bez wykazania rzeczywistej podstawy takiego zarzutu. Sąd Najwyższy wyjaśniał także, że pozorność wymaga braku zamiaru wywołania skutków prawnych oraz świadomości i akceptacji tego stanu przez drugą stronę.
W tej sprawie sąd uznał, że podpisane dokumenty oraz okoliczności sprawy przemawiały za powodem. Szczególnie istotne było stwierdzenie, że sformułowanie „kwituję odbiór” oznacza, zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego, potwierdzenie faktycznego otrzymania pieniędzy. Przyjęcie odmiennej interpretacji wymagałoby przekonujących dowodów, których pozwany nie przedstawił.
Sąd zauważył również, że nawet gdyby przyjąć wersję pozwanego, iż dokument miał zabezpieczać inne zobowiązanie, to i tak prowadziłoby to do wniosku o istnieniu wymagalnego obowiązku zapłaty. Pozwany nie wykazał przy tym, aby należność została zwrócona.
Ostatecznie sąd uznał, że między stronami doszło do zawarcia skutecznej umowy pożyczki, która nie została spłacona w terminie. Powództwo zostało uwzględnione, a na rzecz powoda zasądzono dochodzoną należność wraz z odsetkami oraz zwrot kosztów postępowania.
Ta sprawa pokazuje, jak ważne jest prawidłowe przygotowanie dokumentów i konsekwentne prowadzenie sporu dowodowego. Umowa, pokwitowanie, wezwania do zapłaty oraz właściwa reakcja na zarzuty strony przeciwnej mogą mieć decydujące znaczenie dla wyniku procesu.
W sporach o zwrot pożyczki często nie wystarcza samo twierdzenie, że pieniądze zostały przekazane. Trzeba wykazać nie tylko istnienie umowy, ale także wydanie środków, termin wymagalności oraz brak spłaty. Odpowiednio zbudowana argumentacja pozwala skutecznie odeprzeć zarzuty pozorności, braku przekazania pieniędzy czy próby powiązania pożyczki z innymi rozliczeniami.
Pełnomocnik powoda: adwokat Jacek Pracz.